• Wpisów:51
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:298 dni temu
  • Licznik odwiedzin:8 351 / 604 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zapraszam was na konkurs do koleżanki

https://www.facebook.com/molinkaksiazkowa/

 

 

02.12.2016rok

Beznadziejność spada jak brudny śnieg na ziemie.
 

 

30.11.2016rok

Receptę na złamane serce poproszę.
 

 

27.11.2016rok

Myślę nad założeniem tu nowego bloga, dla siebie.
Chce wyrzucać pusto lirycznie wszystko co się we mnie kłębi.
Może dam wam znać.
 

 

27.11.2016 rok

Boli, jakby było to jedyne uczucie przenikające moje ciało.
 

 

26.11.2016rok

Drogi gościu, który odwiedzasz ten blog - jesteś jak duch, szept w mojej głowie.
Ujawnij się.
 

 

26.11.2016rok

Zostawił mnie, po raz drugi mnie zostawił.
W duchu umieram.
 

 

09.11.2016rok

Cisza tłumiona jego oddechem, w oddali.
Sterta brudnych ubrań.
Pocałunek na ścianie zmiętych myśli.

  • awatar Gość: @gość: kim jesteś?
  • awatar Gość: Rzuć różę na stos Zanim los Rozniesie brudne ubrania
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

01.11.2016 rok

Znów zapada się ziemia, ciężka jak głaz.
Nicość, wiara w siebie zatacza pętlę na bladej szyi.
Wszystko otacza się bezwiedną mgłą,
gaśnie nadzieja a jutra nie ma.
Jest tylko cisza pękająca o ściany niczyjej duszy.
  • awatar Gość: Wiara w siebie to sidła Lub wir zdradliwy Niespolegliwy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

31.10.2016rok

Obwijam się w karmelowy koc, chłód jesiennych nocy coraz bardziej mi doskwiera mimo początkowej fazy. Ten poranek ni e należy do tych najistotniejszych, ale przecież nie każdy dzień będzie pragnął mieć odcień twoich cudownych tęczówek. Zabolało mnie – odcień nocy wywołał fale goryczy po miłosnym akcie wyznania. Czar gwiazd i delikatny powiew wiatru wysnuwał uczucia z najgłębszych części duszy. Nie byłeś obok, głos sprawiał, że przymykając oczy mogłam poczuć zapach twej miłości. Dłoń w powietrzu rysowała kształt twych ust i perfekcyjną dłoń, która idealnie dopasowuję się w moją jakby były stworzone właśnie dla siebie. W tamtej chwili mogłam wszystko nawet tańczyć z tobą w świetle lamp nadających klimat namiętnego napięcia. Brakowało by tylko deszczu, kropel wody zmywający codzienny kurz zalegający na zmęczonych ciałach.

 

 

26.09.2016rok

Słońce nie śmiało ma się dziś ku wschodowi. Lekko zarumienione rzuca swe promienie na zieloną trawę, mieniącą się milionami malutkich kropel rosy. Te zaś delikatnie ześlizgują się z ździebełka trawy, rozbryzgując na stopie. Jabłka oblane rumieńcem kuszą zapachem. Dają znak, że już nadeszła jesień i czas na zbiory do drewnianych skrzyneczek. Ten nie powtarzalny klimat i smak dzieciństwa napawa mnie ukojeniem, nadając inspiracji. Pokazują nieubłagalność czasu minionych lat. Stałam się dorosła choć wciąż w sobie mam tą małą dziewczynę beztrosko biegającą po łąkach. Tu jest mój dom, moje miejsce gdzie zawsze będę wracać. Mimo późnej już pory ptaszki śpiewają pieszcząc uszy wybrzmieniem ptasiej melodii. Chłód ustąpił ostatnim porywom ciepłego powietrza a niebo miesza się zimnymi barwami. Na sąsiednich polach zbierają się żurawie, trwają wykopki i koszenie kukurydzy. Pola oblała czerń i zieleń wschodzącego zboża, żółć przekwitającego rzepaku i barwiące się liście drzew. Miłość w w takim klimacie rozkwita na nowo, miesza ze sobą wszystkie odcienie czerwieni. Cała paleta barw rozgrzewa oziębłe wnętrze. Czuję się narodzona, dopiero co tchnięta życiem. Patryk jest mężczyzną skomplikowanym – posiada twarde ciało i kruchą duszę ulatniającą się jak piasek między dwoma dłoniami. To jest piękne, codzienne na nowo mogę go odkrywać, wyłapywać nowe nie znane mi dotąd jego zalety. Urzeka mnie często jego treść, upaja ciepło ramion i spokój duszy. Jego uśmiech jest najcenniejszą rzeczą, na którą lubię patrzeć. Przy tym wszystkich wady przestają mieć znaczenie liczy się to co jest teraz. Bo teraz może być już tylko lepiej.
 

 

24.09.2016rok

Zimno na dworze,
zimno na duszy,
zimno w sercu.
 

 

22.09.2016rok

Czuję się nijak.
Pierwszy dzień jesieni okazuję się być melancholijny i samotny.
Znowu ogarnia mnie czar miliona myśli i wątpliwości w niego i mnie.
Co się dzieję...
 

 
18.09.2016rok

15 września zdałam prawko - za 5 razem.
Super.
 

 

06.09.2016rok

Na swoim koncie mam już sześć wydawnictw. To chyba dobrze, prawda? Blog ma dopiero a może już 5miesiecy. Jak ten czas szybko biegnie.

Co do niego? Nie wiem, nawet nie chce mi się pisać, nic nie wiem. Jest mi źle.
 

 

04.09.2016rok.

Nie wiem co zrobić ze sobą.
 

 

03.09.2016rok

Zaszalałam.
Poraz drugi wróciłam do księgarni gdzie trwa likwidacja i zaopiekowałam się jeszcze dwoma książkami. To już naprawde obsesja.

Rozpoczęła się szkoła a co za tym idzie nauka, pierwszy weekend a już czeka na mnie niemiecki. Założyłam, że w tym roku naprawdę się postaram, włoże dużo pracy a przy okazji nie zaniedbam książkowego bloga i czytania.

Co do niego - piszemy. Dziś obiecał mi rozmowę. Tym razem to on musi się wykazać, schować na bok męską dumę. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Wiecznie zabiegana, Hidden.
 

 

01.09.2016rok

Zmiany, zmiany, zmiany.
Przeprowadzka do innego pokoju, nowa fryzura, całkiem świeże pomysły na życie i powrót do szkoły. To itrygujące jak wiele moze się stać w ciągu kilku dni.

W sprawach miłosnych jest zastój, zaczęłam akceptować bycie samotną i dostrzegać zalety. Piszemy ze sobą ale nie jest to już zażyłość jak jeszcze pare tygodni temu. Czy to naprawimy?

Powrót do szkoły okazał się w miarę przyjemny, te same twarze rozmyte z dopiero co przybyłymi w nasze strony. Optymistyczny akcent również musiał byc a mianowicie likwidacja księgarni i wyprzedaż. Może sama likwidacja jest mniej optymistycznym akcentem bo moim zdaniem miejsc z książkami powinnno być jak najwięcej ale! Promocje nie mogły ujść moim oczom.

Wasza świeżo upieczona tegoroczna maturzystka Hidden.
 

 

30.08.2016rok

Dajcie mi się nigdy nie obudzić.
 

 

29.08.2016rok

Wymieniliśmy kilka sms - cisza.
Byłam chłodna i zdecydowana. On? Miły, całuśny - przepraszał.
To nic nie zmienia.

Jedna recenzja w ramach współpracy napisana i dodana na bloga, druga książka własnie przyszła. A co najważniejsze pojawiła się czwarta propozycja współpracy. Tym razem klimat e-book. Nie zbyt dobra opcja.
 

 

28.08.2016rok

Napisałam do niego wiadomość pożegnalną.
Starałam się ubrać to wszystko w słowa, chciałam brzmieć spokojnie, płynnie ale z nutą żalu i rozczarowania. Nie chce się mścić ale chciałabym by choć przez moment otulił go wiatr mojego cierpienia. Pewnie już nikomu nie zaufam żałuję, że dałam mu się tak zbliżyć do siebie - czuje się naga, obnażona z tajemnic. Wiem, może powinnam powiedzieć mu to w twarz, lecz nie dam rady - na to za późno.
 

 

28.08.2016rok.

Ciało opiewa strach,
skórę zimny podmuch strachu,
duszę lęk.
  • awatar Lady Green: Trzymaj się dzielnie! Rozumiem przez co przechodzisz, też kiedyś byłam w takiej sytuacji... Pamiętaj tylko jedno- miej swoją godność i trzymaj głowę wysoko!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

27.08.2016rok.

Umieram, spala mnie żar samotności i chłodu.
Jeśli wróci - zostanie tylko popiół.
  • awatar Gość: Nie umieraj, jestem na pokazie sztucznych ogni :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
27.08.2016rok.

Boże, co ten facet ze mną robi. Płacze.
Od wczorajszego popołudnia cisza, nie wytrzymałam - napisałam.
Cisza, cisza, cisza.
Jest mi źle, cholernie.
Przecież to on powinien napisać, jemu powinno zależeć to on mnie zostawił!
On powinien już w tamtym tygodniu prosić o czas na rozmowe a nie kazać mi czekać do kolejnego tygodnia aż znajdzie czas.
Co się ze mną dzieję?
 

 

26.08.2016rok.

To był dobry dzień, bardzo.
Opowiem wam jutro, jestem zmęczona.
Z jego strony cisza.
Dobranoc.
 

 

25.08.2016rok

Nie, nie uciekłam - nadal o was pamiętam.

Życie potrafi zaskakiwać. Właśnie jestem w połowie książki jaką otrzymałam w ramach współpracy recenzenckiej z wydawnictwem Kobiecym, niebawem ma przyjść egzemplarz z Alternatywnego a dziś dostałam kolejną propozycję z wydawnictwa Poznańskiego. Paradoks. Kiedy wysłałam kilka e-maili, no może nie kilka – całe mnóstwo nie odezwał się nikt. A teraz gdy będę mieć napięty grafik odzywa się kilka naraz. Może to jakaś szansa albo, jakiś znak? Mała nadzieja, że jednak to co pisze ma sens i warto robić, i walczyć o to co się kocha? Kto nie ma szczęścia w miłości ma w pracy? Tylko to nie jest praca, złe określenie raczej czysta przyjemność, skłoniła mnie do utworzenia bloga, który jest jak dziecko, dbam o niego, pielęgnuje i pragnę aby prawidłowo się rozwijało.

Skoro już naruszyłam strefę miłości to jest nijak. Kilka nic nie znaczących sms-ów. Tym razem czekam na jego ruch. Pomylił datę moich imienin – wiem to nic nie znaczy. Każe czekać na rozmowę do niedzieli? Czy to już coś znaczy? Czy kilka dni coś zmieni? Czy może go usprawiedliwiać praca i zmęczenie?

Czwarty raz nie zdałam prawa jazdy, czy to też symbol? Może naprawdę jestem zbyt bojaźliwa czy wrażliwa? Pozornie go potrzebuję bardzo ale czy na tyle by raz na miesiąc narażać się na taki stres? Może lepiej naprawdę dać upust i korzystać z środków komunikacji? Jestem na nie z kazana, jednak ma to swój plus! Czas na zatapianiu w książce, idealny klimat.