• Wpisów: 51
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 298 dni temu, 18:34
  • Licznik odwiedzin: 8 348 / 605 dni
 
pisarkazycia
 
Pani Hidden:
26.09.2016rok

Słońce nie śmiało ma się dziś ku wschodowi. Lekko zarumienione rzuca swe promienie na zieloną trawę, mieniącą się milionami malutkich kropel rosy. Te zaś delikatnie ześlizgują się z ździebełka trawy, rozbryzgując  na stopie. Jabłka oblane rumieńcem kuszą zapachem. Dają znak, że już nadeszła jesień i czas na zbiory do drewnianych skrzyneczek. Ten nie powtarzalny klimat i smak dzieciństwa napawa mnie ukojeniem, nadając inspiracji. Pokazują nieubłagalność czasu minionych lat. Stałam się dorosła choć wciąż w sobie mam tą małą dziewczynę beztrosko biegającą po łąkach. Tu jest mój dom, moje miejsce gdzie zawsze będę wracać. Mimo późnej już pory ptaszki  śpiewają pieszcząc uszy wybrzmieniem ptasiej melodii. Chłód ustąpił ostatnim porywom ciepłego powietrza a niebo miesza się zimnymi barwami. Na sąsiednich polach zbierają się żurawie, trwają wykopki i koszenie kukurydzy. Pola oblała czerń i zieleń wschodzącego zboża, żółć przekwitającego rzepaku i barwiące się liście  drzew. Miłość w w takim klimacie rozkwita na nowo, miesza ze sobą wszystkie odcienie czerwieni. Cała paleta barw rozgrzewa  oziębłe wnętrze. Czuję się narodzona, dopiero co tchnięta życiem. Patryk jest mężczyzną skomplikowanym – posiada twarde ciało i kruchą duszę ulatniającą się jak piasek między dwoma dłoniami. To jest piękne, codzienne na nowo mogę go odkrywać, wyłapywać nowe nie znane mi dotąd jego zalety.  Urzeka mnie często jego treść, upaja ciepło ramion i spokój duszy. Jego uśmiech jest najcenniejszą rzeczą, na którą lubię patrzeć. Przy tym wszystkich wady przestają mieć znaczenie liczy się to co jest teraz. Bo teraz może być już tylko lepiej.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków